Piotr Witkowski

Wykłady ks. dra Lucjana Bielasa w bielskiej katedrze

We wrześniu 2014 r. staraniem KIK ks. dr Lucjan Bielas w ramach katechezy dla dorosłych rozpoczął cykl wykładów pod ogólnym tytułem Dom - wspólnotą Boga i ludzi. Przedstawiam główne myśli jakie wynotowałem z tych wykładów.

Przestrzeń kuchni

            Kuchnia powinna pełnić rolę integrującą rodzinę, być przestrzenią prawdziwego ogniska domowego. Niestety obecnie urządzane kuchnie na ogół nasycone są sprzętem AGD, co nie sprzyja gromadzeniu się rodziny w tym pomieszczeniu.

            W przestrzeni tradycyjnej kuchni najważniejszy jest  piec i to piec murowany, z paleniskiem na węgiel i drewno, przykrytym żeliwną blachą, na której gotowane, pieczone i smażone są potrawy. Ważnym meblem w kuchni jest stół, przy którym na co dzień gromadzi się rodzina i spożywa posiłki. W ten sposób kuchnia staje się miejscem integracji rodziny, miejscem ogniska domowego.

            W kuchni najważniejszą osobą jest kobieta, żona i matka, której rolą jest zarządzanie domem i bycie strażniczką ogniska domowego. Kobieta jest źródłem ciepła rodzinnego, którego nie jest w stanie dać mężczyzna. Zaś mężczyzna dba o to, by piec funkcjonował, przygotowuje i dostarcza opał.

            W kuchni powinno być miejsce na łóżko, żeby pani domu miała miejsce również na odpoczynek.

            Dla zarządzania domem potrzebna jest także lodówka, spiżarka i piwnica. Na zewnątrz z kuchnią związany jest ogród warzywny, pole, sklepy, wszystko co służy przyrządzaniu zdrowej żywności. 

            Nade wszystko w kuchni najważniejszy jest Bóg, dlatego jest w niej miejsce poczesne na krzyż i obraz Matki Bożej - Służebniczki Pańskiej. Odpowiedzialność za rodzinę wynika z odpowiedzialności przed Bogiem.

 

Przestrzeń stołu

                Stół znajduje się zarówno w kuchni jak i w pokoju. Może być też w ogrodzie, w altanie, pod pergolą. Powinien być wygodny, obstawiony również wygodnymi krzesłami. Przed posiłkiem stół zostaje przygotowany: czysty obrus, kwiaty, świeca. Ważne jest również podawanie posiłków do stołu.

Głównym gospodarzem jest sam Pan Bóg, dlatego przed posiłkiem konieczna jest modlitwa dziękczynna za podany posiłek oraz o błogosławieństwo pokarmu, osób spożywających i osoby, która ten pokarm przygotowała. W czasie posiłku biesiadnicy patrzą sobie w oczy, widzą swoje twarze, przeglądają sie w sobie jak w lustrze i z tych odbić są w stanie lepiej kształtować własny wizerunek, poznać prawdę o sobie i pomagać poznawać ją innym.

            Nikt nie wymyślił lepszego narzędzia, które mogłoby zastąpić stół.

Do wspólnego spożycia posiłku przy stole zasiadają domownicy, rodzina i goście. Przy stole biesiadnicy nawzajem sobie usługują zachowując kulturę jedzenia. Nadarza się wielka okazja do rozmów między małżonkami, między rodzicami a dziećmi, między uczestnikami z różnych pokoleń. Umiejętność rozmowy polega na wysłuchaniu, zrozumieniu i dopiero wyartykułowania swojego zdania. Przy stole jest  również dobra okazja do wspominania rodzinnych historii. Oczywiście rozmawiamy przy wyłączonym telewizorze. Do wspólnego posiłku zasiadamy na śniadanie, na obiad, na kolację a także na kawę i to nie tylko w niedzielę i święta, ale również w miarę możliwości w dni powszednie.

            W kościele stołem jest ołtarz a Chrystus jest przy stole w Ewangelii. To niezmiernie ważne, aby Chrystus był obecny również przy naszym stole. Można Go zaprosić przez modlitwę, ale można Go także wyprosić przez grzech. Tak łatwo jest o grzech języka: obmowa, oszczerstwa plotki, gadulstwo - to wszystko są grzechy, którymi oddalamy Chrystusa od naszych stołów.    

            W Ewangelii mamy dużo fragmentów mówiących o zasiadaniu Chrystusa przy stole.

W Kanie Galilejskiej Chrystus został zaproszony na wesele, na ucztę przy stole. I dokonał cudu.

Chrystus został zaproszony do stołu na ucztę przez celnika Zacheusza. Tu też Chrystus dokonał cudu, cudu nawrócenia grzesznika. W przypowieści o synu marnotrawnym jest mowa o uczcie wydanej przez ojca, który odzyskał marnotrawnego syna. Starszy syn odmówił zasiadania przy stole obok swojego skruszonego brata nie chcąc się z nim pojednać.. Najbogatszą w treść była Ostatnia Wieczerza, której gospodarzem był sam Jezus Chrystus. Ku zdziwieniu i protestach apostoła Piotra Pan Jezus na początku wieczerzy umył apostołom nogi. Dał nam przez to przykład, abyśmy mieli postawę służebną przy stole i nie tylko. Również uczniowie zaprosili nierozpoznanego zmartwychwstałego Jezusa na wieczerzę w Emaus. Jezus dał się rozpoznać dopiero przy stole podczas łamania chleba. Uradowani uczniowie nie zważając na porę nocną natychmiast wrócili do Wieczernika w Jerozolimie, aby tę radosną nowinę przekazać apostołom.

            Szczególnym stołem jest tradycyjny stół świąteczny, stół wigilijny, przy którym odbywa się rodzinne spotkanie. Staje się okazją do przebaczenia sobie win i złożenia życzeń.

            Niestety zwykle, kiedy umierają rodzice, kończy się ich stół i wtedy zaczynają się rozluźniać rodzinne więzi. Brak stołu generuje trwałe uszkodzenia w ludzkich osobowościach, brak możliwości dobrego poznania siebie i tworzenia kreatywnych relacji a nawet stresy.

 

Przestrzeń łóżka

                W ostatniej katechezie z cyku Dom - wspólnotą Boga i ludzi ks. dr Lucjan Bielas w dniu 28 stycznia 2015 mówił o przestrzeni łóżka. Przedstawiam moje notatki z tego interesującego wykładu.

            Przestrzeń łóżka, to jest bardzo ważna przestrzeń, można powiedzieć - święta przestrzeń. W łóżku spędzamy dużo czasu; obliczono, że człowiek spędza w nim przeciętnie 20 lat swojego życia. Na łóżku życie zwykle się zaczyna i na łóżku bardzo często życie się kończy. Na łóżku są momenty wielkiej radości, uniesień i wielkiej przyjemności, ale też łóżko może być i często jest przestrzenią ogromnych,  czasem niewyobrażalnych cierpień. Łóżko może być miejscem autentycznej wspólnoty, ale może też być przestrzenią dramatycznej samotności. Może być miejscem odpoczynku, relaksu, dobrego snu, albo bezsennych koszmarnych nocy. Przedziwna przestrzeń! Mało się zastanawiamy nad tą przestrzenią a na słowo "łóżko" ludzie mają nieraz różne gorszące skojarzenia.

            Dzień zwykle rozpoczynamy przy łóżku i przy łóżku go kończymy. Tu są nasze momenty świadomości: obudziłem się, wstałem, jeszcze mogę z tego łóżka zejść a kiedy idę spać, to dziękuję Bogu za przeżyty dzień, że do tego łóżka dotarłem, że w tym łóżku mogę się położyć. Przecież nie mam gwarancji, że rano będę na tym łóżku żywy, bo nikt nie może powiedzieć, że ma sto procent pewności, że doczeka dnia jutrzejszego. Po obudzeniu się, będąc jeszcze w łóżku, dziękuję Bogu za to, że się jeszcze obudziłem, za to że żyję, za to że mogę się uczyć, pracować, wykonywać różne czynności.

            Modlitwa poranna jest bardzo ważna. Od niej zależy cały kształt naszego dnia, od niej zależy zdecydowana większość naszej skuteczności w ciągu całego dnia. Jednakże nie wystarczy tylko odmówić pacierz, uwielbić Pana Boga i podziękować Mu za to, że żyjemy, ale bardzo mądrą rzeczą jest również zrobienie sobie mądrego planu dnia. Można rozważyć sprawy ważne i pilne, żeby nie spychać gdzieś na później rzeczy (może nawet mniej przyjemne) do zrobienia, ale spiętrzone będą powodować stresy, nerwowość i kłopoty. Ważne jest, żeby już rano wyciąć ze swojego planu to wszystko na co nie mamy wpływu, a stracilibyśmy tylko czas, który już nie wróci. Jeśli to wszystko ofiarujemy Panu Bogu, to ta nasza poranna medytacja ogromnie ułatwi życie w ciągu dnia i da nam wewnętrzny spokój; nie będziemy przeżywać tego dnia jako coś przypadkowego, ale jako pewien dialog z Panem Bogiem. Dzień staje się modlitwą dziękczynną za wszystko co nas w tym dniu spotyka.

            Na zakończenie dnia, będąc przy łóżku, człowiek dziękuje Panu Bogu za to, że dzień przeżył, dokonuje podsumowania wszystkich swoich dokonań, wszystkich problemów, trudnych sytuacji i zdarzeń. Z tym wszystkim klęka przed Bogiem, wszystko Mu ofiaruje i zdaje sobie sprawę z interwencji Boga w jego życie. Medytacja przed snem jest najlepszym przygotowaniem się do snu; wyciszenie umysłu jest niezwykle ważne.

            Dobrze by było, aby nad łóżkiem wisiał krzyż albo święty obraz, bo to jest miejsce święte, miejsce gdzie dzień zaczynamy i kończymy, miejsce autentycznej współpracy człowieka z Bogiem w dziele stwarzania. Mówimy oczywiście o małżeństwie, o relacji mężczyzny i kobiety, którzy do swej ludzkiej miłości zaprosili Boga i świadomie z Nim podejmują współpracę w dziele stwarzania. Pan Bóg stwarza nieśmiertelną duszę, zaś małżonkowie przekazują życie ciału. Jest to najpiękniejsza współpraca jaką człowiek może podjąć z Bogiem. Przebywanie razem ma być zgodne z przykazaniami Bożymi, zgodne z wolą Bożą, bo czasem to co przynosi przyjemność, ale jest wbrew woli Pana Boga, prowadzi do dramatu. Warto pamiętać, że relacja między małżonkami powinna mieć właściwe odbicie również w naszych rozmowach, w tym mówieniu o sypialni. Bardzo przykrym jest kiedy ludzie wyciągają z sypialni rzeczy, których nie powinni wyciągać. Opowiadanie "słonych kawałów" na temat intymnych relacji mężczyzna - kobieta jest po prostu nieprzyzwoite i bardzo naganne.

            Oczywiście są również osoby, które nie żyją w małżeństwie, które żyją w celibacie, które żyją samotnie. Energia, która ma służyć rozwojowi przekazania życia oddana w ręce Pana Boga może być przekazana w innym dobrym kierunku. Ten, kto potrafi zapanować nad sobą w samotności w sypialni, jest zdolny do dawania siebie innym i Bogu w inny sposób, jeszcze bardziej dynamiczny, przekazując swój czas, swoje życie, tam gdzie Pan Bóg mu wyznaczy.

            Podczas spania zwykle coś się nam śni. Na tę okoliczność mamy całą masę różnych senników, tłumaczeń, zabobonów. Nie wolno ich używać do tłumaczenia snów! Jeśli Pan Bóg rzeczywiście chce coś mi przekazać, wtedy zrobi to w taki sposób, żebym ja wiedział, że to jest przekaz Pana Boga i nie będę miał wątpliwości. Są bowiem również takie sny, które pochodzą od Pana Boga, ale w tym wypadku nie trzeba senników, nie trzeba tłumaczeń innych ludzi, bo to staje się dla człowieka jasne. Czasem śnią nam się bliscy zmarli i oni mogą przez sen prosić o modlitwę. W takim przypadku należy się po prostu za nich pomodlić.

            Są ludzie, którzy zmagają się z bezsennością. Kiedy są takie bezsenne noce, warto wtedy modlić się; warto wtedy ten czas ofiarować Panu Bogu, żeby tych bezsennych nocy nie zmarnować.

            Przychodzi czas kiedy łóżko staje sie nam bardzo bliskie, coraz bardziej trudne, kiedy przychodzi choroba. Zdarza się, że człowiek przykuty do łóżka będąc osamotnionym w cierpieniu chce się nawet poddać eutanazji. Zachodzi tu pytanie o wiarę tej osoby, o jej kontakt z Panem Bogiem. W takim przypadku ważne przyjście z pomocą tej osobie, żeby nie czuła się osamotniona, żeby jej w tym cierpieniu towarzyszyć. Wspólnie z Panem Bogiem jesteśmy w stanie nawet najdramatyczniejsze przykucie do łóżka przemienić na większe dobro. Pan Jezus odkupił świat właśnie przez cierpienie. Cierpienie połączone z modlitwą ma niesłychaną moc. Człowiek przykuty do łóżka, cierpiący, połączony z Chrystusem, może zrobić o wiele więcej niż ten, który sobie ręce urabia po łokcie. Ten czas przykucia do łóżka może być czasem największej pracowitości, największej zasługi w całym życiu. Jest to wezwanie również dla tych wszystkich, którzy są obok, dla rodziny. Łóżko chorego wymaga wiele trudu i wysiłku nieraz wielu osób. Trwanie tych ludzi przy łóżku ciężko chorego prostuje ich myślenie, prostuje patrzenie na pieniądze, na karierę, na wszystko co w życiu jest najważniejsze.

            To jest bardzo ważny problem. Znowu dotykamy tutaj świętości tego miejsca, świętości tego łóżka, bo można na łóżku dotknąć szczytów nieba, ale na łóżku można też zjechać na dno piekła. Przedziwna przestrzeń łóżka!

            Na zakończenie wykładu ks. dr Lucjan Bielas zachęcił słuchaczy do zastanowienia się nad poruszanymi w katechezie wątkami, szczególnie wtedy, gdy do tego łóżka będą się przygotowywać.

 

            Wykład Przestrzeń łóżka zakończył cykl głoszonych katechez dla dorosłych pod wspólnym tytułem Dom - wspólnota Boga i ludzi.

 

Piotr Witkowski